To nic, że polski rynek pracy kwitnie, bezrobocie jest rekordowo niskie, a polskie firmy szukają pracowników. Wielu polaków wciąż chce za chlebem wyjeżdżać do bogatszych krajów, bo nie jest zadowolony z zarobków nad Wisłą. Prawie 14-15 proc. aktywnych lub potencjalnych uczestników rynku rozważa emigrację zarobkową w ciągu najbliższego roku. W śród zainteresowanych wyjazdem do pracy za granicę aż 60 proc. respondentów mieszka na wsi lub w mieście do 100 tysięcy mieszkańców, 84 proc. z nich nie posiada wyższego wykształcenia, a ponad połowa ma wynagrodzenie niższe niż 2 tys. zł netto lub nie posiada stałej pracy.
Ogromną i wciąż rosnącą popularnością cieszy się Holandia, która w rankingu skoczyła aż o 11 punktów procentowych. Praca w królestwie tulipanów kojarzy się głównie z rolnictwem i ogrodnictwem, ale zatrudnienie można z powodzeniem znaleźć także w innych sektorach gospodarki. Minimalna pensja krajowa wynosi 1551,6 euro brutto miesięcznie przy 40-godzinnym tygodniu pracy. Polacy są pracownikami niezwykle cenionymi na rynku holenderskim, głównie ze względu na swoją pracowitość. W niektórych rejonach Holandii ich obecność jest szczególnie ważna, jak np. w gminie Westland, gdzie 80 proc. pracowników zatrudnionych w szklarniach stanowią Polacy
Popularność tego kierunku wynika to z faktu, że w Holandii jest bardzo dużo pracy, szczególnie w rolnictwie, ogrodnictwie, logistyce, przetwórstwie spożywczym czy branży chemicznej. Pracodawcy do prostych prac fizycznych zatrudniają osoby bez znajomości języka i kwalifikacji, co dla wielu Polaków jest istotnym kryterium wyboru. Poza tym Holandia jest stosunkowo blisko: łatwo jest wrócić do domu na weekend samochodem czy busem.
Facebook
Twitter
Linkedin
Instagram